Bloog życiowego malkontenta

Archiwum: maj 2011

Życie na gorąco...

Polak - katolik...

Decyzja o przyjęciu chrztu i wprowadzeniu do kraju przedstawicieli kościoła katolickiego była decyzją wyłącznie polityczną. Trzeba zaznaczyć, że w owym czasie dla wchodzącego na europejską scenę kraju – była to decyzja „słuszna”. Mieszko I dobrze zdawał sobie sprawę, iż bez „chrztu” jego państwo nie dotrwałoby nawet końca X wieku. (A tak dopiero na własne życzenie Polaków, państwo upadło w wi... czytaj dalej

komentarze: 14
Życie na gorąco...

Poniedziałek...

O jej! Ale ja dzisiaj ładnie pracowałem! No mówię Wam! Nawet z ustawowej przerwy na lunch nie skorzystałem. Sam normalnie, uwierzyć w to jeszcze nie mogę. Po powrocie do domu napisałem o tym esej, który wysłałem pocztą elektroniczną do redakcji Timesa – celem publikacji. Odpowiedzieli mi, że literatura science-fiction nie mieści się w profilu ich zainteresowań... Wstrętne czytaj dalej

komentarze: 16
Życie na gorąco...

Niedziela...

Praca w systemie 6/7 zaczyna mnie powoli wykańczać. Tylko jeden dzień wolnego nie pozwala mi na relaks i odprężenie – mogę jedynie pospać sobie nieco dłużej, a to nie to samo... Jak tylko otwieram oczy, w niedzielę rano, pierwszą i natychmiastową myślą kołaczącą się w mym pustaku jest: - …. jutro do roboty... Niestety, nie działa to na mnie relaksująco – raczej (jakby to rzec w sposób grzec... czytaj dalej

komentarze: 8
Życie na gorąco...

Zamiast...

Miła wiadomość, w końcu! ABW dobrała się do klienta wypisującego na swoim portaliku obelżywe teksty na temat głowy państwa. Szósta rano, zapukali, sprzęt zarekwirowali...szkoda, że jeszcze gęby nie obili, ale (niestety) w momencie wejścia przepisów unijnych – praca wymiaru sprawiedliwości (i nie tylko) straciła wiele ze swego uroku. Fakt faktem, że się klientowi za kołnierz naleje! PiS'ua... czytaj dalej

komentarze: 6
Życie na gorąco...

Lata lecą...

Biegam, ganiam, pędzę, zgrzytam zębami – ani chwili wolnego czasu – a jeśli takowa się znajdzie - tedy lecę twarzą na wyro i chrapie... nawet w dzień... Miałem już tak wszystkiego dość, że wziąłem dziś dzień wolnego i nie robię nic. Znaczy – usiłuje coś poczytać, delektować się kawą - bo zwykle ostatnimi czasy, to po prostu wlewałem ją w siebie, nie mając z tego żadnej przyjemności – ogarni... czytaj dalej

komentarze: 23
Życie na gorąco...

Piątek 13-go...

Nie wierzę w przesądy. W żadne! No, oczywiście jako człowiekowi wychowywanemu (do pewnego okresu życia) w wierze chrześcijańskiej – wpajano mi do głowy głupkowate jasełka o tym, że trzeba tępić i uciekać przed czarnym kotem - (diabeł i pech...), nie wolno przechodzić pod jakimiś tam słupami lub, że nie wolno rozsypywać soli w piątek... No właśnie! Co z tym piątkiem? I na dodatek – piątkiem... czytaj dalej

komentarze: 18
527909_heinrich_himmler_big.jpg
Życie na gorąco...

Biedniusi „BinLadenek”

Zawsze wiedziałem (znaczy - od kiedy zacząłem czytać prasę ze zrozumieniem), że dziennikarska bezczelność granic nie zna. Ostatnimi czasy pojawiają się w mediach głosy krytykujące fakt zabicia „terrora numer 1” na świecie - powołując się na prawa człowieka, prawa islamskie, hegemonię USA i co tam kto jeszcze chce... A zapomnieli już swoich reakcji po 9/11? Zapomnieli już - jak to chcieli ... czytaj dalej

komentarze: 22
Życie na gorąco...

Powroty...

Jak na razie - mogę odetchnąć. Teraz wszystko w rękach lekarzy i tego, co każdemu człowiekowi jest, ze tak powiem – przeznaczone. Ale dobra... trzeba wrócić do normalności... Jednym z impulsów, który uruchomił się we mnie w ostatnim czasie – było przypomnienie sobie o moich zapomnianych (a tak kiedyś kochanych) – fajkach... Kiedyś paliłem je namiętnie i z lubością. Papierosy dla mnie nie ist... czytaj dalej

komentarze: 10
Życie na gorąco...

F...... cancer...

Ostatnie dni upłynęły mi pod znakiem krańcowego wyczerpania nerwowego. Mama w szpitalu – operacja – guz jelit – rak... Teraz tylko czekać i mieć nadzieję, że przerzutów tego sukinsyna nie będzie... Na miejscu z mamą jest siostra (na szczęście!) - ja tu przysłowiowego fiksum dyrdum dostawałem... Wybaczcie,że nie „zaglądam” do Was w odwiedziny! Nie miałem siły...... czytaj dalej

komentarze: 9