Bloog życiowego malkontenta

Archiwum: marzec 2011

Życie na gorąco...

Te cholerne Celofyzy!

Czy miewacie czasem koszmary? Takie, po których budzicie się zlani potem, a rozkołatanego systemu nerwowego nie jest w stanie ukoić nawet hymn w wykonaniu Edyty Górniak? Taki właśnie sen miałem dzisiaj w nocy. Obudziłem się czymś przestraszony i prędko (jak to zwykle bywa w takich przypadkach) „oblukałem” sypialnię. Prócz mnie, była tam tylko zaprzyjaźniona kocia-dachowa i jej pchły, ale j... czytaj dalej

komentarze: 11
Życie na gorąco...

Wiosna... Wiosna...

Gdy nadchodzi wiosna, wewnątrz mężczyzny, nawet u tego w zaawansowanym stadium lat 40-tu, budzi się jakieś zwierzątko... Misio... Albo piesio? W każdym razie, ów „misio-piesio” nadstawia teraz chętniej nosek pod wiatr i zaczyna analizować otoczenie. A niesie ono całą mnogość doznań oddziałujących poprzez zmysły – bezpośrednio na rdzeń kręgowy „misio-piesia”. I skłania to „misia-piesia” by wys... czytaj dalej

komentarze: 8
Życie na gorąco...

A wszystkiemu winni są:

  Pierwotnie, to zamierzałem napisać parę słów dotyczących „bolączki” nr 1 w Polsce, czyli – zawartości cukru w cukrze i cen cukru w oparciu o rynki cukrownicze.... Ale kiedy rozejrzałem się po innych blogach stwierdziłem, że moje Koleżanki i Koledzy napisali już na ten temat niemal wszystko. Pojechali przez całokształt - i dobrze! Zajmę się zatem czymś innym - lecz również, jak myślę, stan... czytaj dalej

komentarze: 1
Życie na gorąco...

Tertium non datur!

  Ludzie zawsze będą sięgać po ulubione używki. Tak było, jest i będzie. Niejeden rząd przejechał się już na próbach „umoralniania” społeczeństwa i niejednemu do dziś, kością w gardle stoją wynikłe z tego, a niezamierzone skutki. Dobitnym przykładem jest tutaj inspirowana przez Amerykańskie Towarzystwo Krzewienia Wstrzemięźliwości (brr, już s czytaj dalej

komentarze: 1
Życie na gorąco...

Nie lubię Londynu.

  Czy wspominałem, że nie podoba mi się Londyn? Chyba nie. Zatem powtórzę – nie podoba mi się. Za duży, za brudny , zapchany – no i przyjęty styl architektoniczny działa na człowieka raczej ogłupiająco, niźli nastrojowo. Zdecydowanie, bardziej wolę małe skupiska miejskie. Właśnie w takim wylądowałem kiedy przybyłem pierwszy raz na Wyspy. czytaj dalej

komentarze: 1
Życie na gorąco...

Z daleka od polityki!

  Kiedy poprosiłem mojego kolegę o zajrzenie na blog i komentarz, usłyszałem coś w stylu: „Ale chłoo-pie! Przecież ty nic nie piszesz o polityce! Nikt tego nie będzie chciał czytać...” Usteczka mi opadły i w podkówkę się złożyły... Więc jak to? Ja miałbym być kolejnym, miliardowym już chyba „blogersem”, który zacznie kłapać dziobem na temat pana prezesa Kaczyńskiego lub utyskiwać nad panem ... czytaj dalej

Życie na gorąco...

Czy na sali jest psycholog?

  Dziś nie chciało mi się nic pisać. Ot, tak... Przeglądałem tylko „strony” w necie, czytałem informacje i czekałem aby dzień ten się w końcu – skończył. Wtem – przyciągnięty może i banalnym tytułem – ale zwróciłem uwagę na pewien blog. Link zamieszczam poniżej. Być może, że jest to głupi żart nastolatki, być może – że robi sobie z nas jaja, być może to nic nie znaczy.... Ale jeśli znaczy? A... czytaj dalej

komentarze: 3
Życie na gorąco...

Nie rozumiem poezji...

  Poezja (z gr. ποίησις, poíesis – tworzenie, wytwórczość, sztuka poetycka) – wieloznaczny termin, współcześnie stanowiący przede wszystkim określenie dzieł literackich nienapisanych prozą lub synonim liryki. Tyle z definicji. Dla mnie, człowieka, który ze szkół wyniósł pewien ugruntowany przykładami pogląd – jak „wygląda”, czym „jest” i czemu ma poez... czytaj dalej

komentarze: 3
Życie na gorąco...

Dzień dobry. Czy zastałem...

  Tak sobie nagle o tym przypomniałem... Sympatyczne to, chociaż wtedy, dla pewnych osób, wcale takie pewnie nie było.  Ale – he he he – w końcu młody człowiek był...   Polska, Trójmiasto, koniec lat siedemdziesiątych (ubiegłego wieku, cholera...) czytaj dalej