Bloog życiowego malkontenta

Archiwum: luty 2012

Życie na gorąco...

„Święte” herezje...

W pewnych ściśle określonych (wewnętrznymi przepisami) sytuacjach, kiedy spojrzenie (tak zwanej) opinii publicznej zbyt natrętnie wnika w to, czemu przyglądać się (zdaniem niektórych) nie należy – pojawiają się „dyżurne tematy zastępcze”, które podgrzewając niemal do białości intelekty oraz emocje (jednostek w różnym stopniu nimi obdarzonych) – sprowadzają rzecz całą na zupełnie inne, acz pożą... czytaj dalej

komentarze: 10
Życie na gorąco...

Wpływ zorzy polarnej na życie erotyczne pingwinów...

Nie, nie – to nie o erotyce czy (uchowajcie nas bogowie!) seksie, będzie tutaj mowa... No, może tylko troszeczkę... W zakresie niezbędnym do wyjaśnienia pewnego „zjawiska”. Już od dłuższego bowiem czasu, zaobserwować można w prasie i wszelkich innych nośnikach informacji, alarmujące dane odnośnie przyrostu naturalnego Polaków. Już nie chodzi nawet o to, że to statystyczni ludzie... czytaj dalej

komentarze: 16
Życie na gorąco...

„Zapomniał wół, kiedy...” - czyli konkwista.

Na co dzień, to wolę nudzić się sam, we własnym domu i towarzystwie.  I tylko od czasu do czasu, spotykam się z kimś ze znajomych, by przy szklaneczce (z czymś naprawdę dobrym) poplotkować, pogadać, a na sam koniec – dokonać dogłębnej analizy stanu stosunków międzynarodowych (czy czegoś tam w tym rodzaju) – co zwykle kończy się obaleniem paru rządów i lekkim kacem w dniu następnym... Tak wię... czytaj dalej

komentarze: 19