Bloog życiowego malkontenta

PERPETUUM MOBILE

            

                             szachy 1.jpg

 

Polityka jak partia szachów?
Tak, zgadza się - polityka tym właśnie jest.
Szachownicą” jest kula ziemska, a „figurami” – niektóre państwa na niej.
Teraz, kiedy już to wiemy, możemy przejść od metafor do konkretnego przykładu.
Odpowiedzmy sobie zatem na pytania: Który to kraj przewodzi w światowych rankingach szachowych, z którego to kraju wywodzi się najwięcej arcymistrzów owej sztuki?
Prawda, jeżeli ktoś nie wie, może być dla niektórych bolesna albowiem krajem tym, a raczej owym Imperium szachowym jest - tak popularna ostatnimi czasy – Rosja.
Kraj od wieków słynący zarówno z doskonałej klasy graczy jak i z najlepszej na świecie dyplomacji...
Nie może być inaczej, jeżeli gra w szachy jest tym kraju przedmiotem szkolnym...
Od najmłodszych lat Rosjanin uczy się jak grać, jak myśleć – jak wygrywać!
W późniejszym czasie, najlepsi uczniowie trafiają bezpośrednio do polityki lub (powiązanych z polityką) służb specjalnych.
Perpetuum mobile...
 
W ostatnim czasie (przynajmniej tu, gdzie jestem), prym w mediach wiedzie jeden temat. Wstęp, który uczyniłem jasno chyba sugeruje - o  czym mowa.
 
UKRAINA...
 
Aż pusty śmiech za gardło chwyta gdy popatrzy człowiek na zdziwione miny zachodnich mężów stanu. Obudzili się... Zapomnieli już... Zapomnieli, niebożątka, że Rosja, jak na Imperium przystało, konsekwentnie realizuje własną politykę podporządkowaną wyłącznie rosyjskiej racji stanu.
W tej materii wyprzedzili już nawet zapatrzonych w samych siebie Brytyjczyków.
Tyle, że kiedy okazująca wszystkim pogardę Wielka Brytania – powoli się rozpada, Rosja pnie się w górę - budując krok po kroku pozycję światowego mocarstwa.
 
Jak mistrzowsko rozmieszcza ona swoje figury na lokalnej planszy!,
Co posunięcie to splin dla reszty (zachodniego) świata, który nie wie co, albo nie chce nic w tej sprawie uczynić...
Jemu (Putinowi) nie potrzebny jest III Światowy Armagedon. On doskonale wie, bo przecież od maleńkości uczono go tego, że wygrać można w inny sposób.
Poprzez przygotowanie gruntu i właściwe użycie własnych figur – które raz sugerują bezpośredni atak, by w chwilę później wycofać się na inną pozycję – co daje ich przeciwnikowi złudne przeświadczenie iż zdobywa przewagę...
Przystępuje wówczas do „działania” - brnie na przód – do ataku... i nie widzi, że wpadł już w zastawioną wcześniej pułapkę...
(na przykład – system zwany „obroną Czigorina”)
Później już tylko „poddanie Króla” ratuje zachodniego gracza przed kompromitującym matem – co w tym konkretnym przypadku oznaczać będzie, że
 
HELP UKRAINE”
 
słowo „help” zastąpione zostanie wyrazem - „Fuck”...
 
W identyczny sposób potraktowano przecież kiedyś Polskę, prawda?
 
Na zakończenie chciałbym się odnieść do zagadnienia, którym część polskich „polityków” usiłuje ostatnio zwrócić na siebie uwagę wyborców.
 
„ Teraz Ukraina - a później Polska...”
 
Bzdury!  
Ale... Chociaż...
Tak, to jest możliwe. Czemu by nie?
Skoro Polska (znowu, ponownie...) nie potrafi się sama rządzić...
Skoro Polska (w dalszym ciągu) nie wykształciła u siebie własnej racji stanu, tylko funkcjonuje w takim zakresie, na jaki pozwolą jej inni (sojusznicy, tak zwani)...
Skoro dla Polaków wciąż ważniejsze jest kto ma jaki znaczek wpięty w klapę marynarki, a nie rozwój siły własnego państwa...
 
To dlaczego by jej nie anektować?
 
Rzecz jasna – nie straszę tu Rosjanami.
 
Chcę tylko uczulić wszystkich na fakt, iż jeśli Polska nie zmieni własnej polityki i wciąż własną egzystencję opierać będzie na paktach i sojuszach, a nie własnej sile gospodarczo-militarnej – wówczas z całą pewnością ktoś kiedyś do Polski przyjdzie...
Czy będą to Rosjanie? Któż to wie?
To może być każdy... Choćby i Meksyk lub Australia.
 
Każdy to może być...
A jeżeli my (znowu) nie będziemy gotowi...
 
 
                                szachy 2.jpg